Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | RODRIGUEZ: Odnaleziony Sugar Man
wtorek 25.04.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
RODRIGUEZ: Odnaleziony Sugar Man

Historia Sixto Rodrigueza jest przykładem na to, że w życiu ważne są przypadki. Kiedy wydał płyty „Cold Fact” w 1970 i „Coming From Reality” w 1971 roku, wróżono mu karierę na miarę Boba Dylana. Tak się jednak nie stało – albumy okazały się komercyjnym fiaskiem, a sam muzyk wrócił do robotniczego życia w Detroit.

I byłby do dzisiaj anonimowy, gdyby nie fakt, iż wiele lat po wydaniu płyt okazało się, że muzyka Rodrigueza zrobiła oszałamiającą karierę w RPA. Za sprawą dwóch tamtejszych studentów w 1998 roku zorganizowano mu trasę koncertową w Południowej Afryce. Stała się ona kanwą filmu dokumentalnego „Sugar Man” (2012), który opowiada jego pokrętne losy. Obraz dostał Oscara za najlepszy długometrażowy film dokumentalny, a kariera artysty nabrała rozpędu.

Muzyka Rodrigueza ma w sobie ponadczasową moc folkowych piosenek, które utkane są z prawdziwych emocji. Uprawiane przez niego życiopisanie to wzruszające opowieści o ludziach zmagających się z rzeczywistością. 14 lipca w Zabrzu będzie można posłuchać artysty na żywo. Wcześniej przeczytajcie rozmowę, w której opowiada o swym dzieciństwie, Detroit, kobietach i Polsce. Wywiad z muzykiem zaczął się dosyć zaskakująco, bo przywitał mnie po polsku…

Rodriguez: Na zdrowie!

Ultramaryna: Mówisz po polsku? Mam do ciebie parę pytań… Mam 73 lata i ciągle dobrą pamięć, możesz więc pytać o co chcesz. Staram się żyć tym co teraz – 2016 rokiem!

Opowiedz mi proszę o swoim dzieciństwie. Jaka muzyka, płyty kojarzą ci się z tym okresem? Muzyka zawsze była ważną sprawą w mojej rodzinie. Mogę nawet powiedzieć, że moja rodzina zawsze żyła w ścisłej symbiozie z muzyką. Mój ojciec, odkąd pamiętam, grał na akustycznej gitarze i dźwięki tego instrumentu zawsze będą mi się kojarzyć z dzieciństwem. Rodzina mówiła po hiszpańsku, angielski jest moim drugim językiem. Rodzicie przybyli do Stanów z Meksyku, ja urodziłem się już w Detroit, ale moje muzyczne zaplecze to właśnie muzyka meksykańska i cały jej koloryt.

Urodziłeś się w Detroit i tam też dorastałeś… Detroit jest wieloetnicznym miastem i sporo z niego czerpałem. Uważam bowiem, że istnieje jedna rasa – ludzka. I muzyka pozwala nam przezwyciężyć wszystkie różnice i przeszkody. Tego nauczyło mnie życie, a jak pewnie wiesz nie zawsze było u mnie różowo. Detroit jest wielkim industrialnym miastem, a właściwie teraz post-industrialnym i te warunki bardzo wpłynęły na moją wizję świata – muzyka zawsze była dla mnie odskocznią od tego robotniczego miejsca.

W swojej twórczości nie uciekasz jednak od polityki… Określiłbym moje granie jako muzyczno-polityczne. Uważam, że moją muzyką mogę opowiadać historię o biednych ludziach i w ten sposób im pomagać. Ma ona ogromne znaczenie jako narzędzie społecznej zmiany.

Dorastałeś w latach 50. i 60. W jaki sposób ten czas, ważny dla kształtowania się współczesnej muzyki rozrywkowej, wpłynął na to, co grasz? Jestem gitarzystą grającym na rhythm’n’bluesowej gitarze. Fakt, że kiedy dorastałem rodził się rock’n’roll, miał duży wpływ na to, że chciałem zajmować się muzyką. Zawsze jednak skupiałem się na tym, by dobrze grać na gitarze i mieć do opowiedzenia historie, które interesują ludzi. Dlatego do grania na gitarze zacząłem też śpiewać.

Muzykowanie pomagało ci w kontaktach z dziewczynami, kiedy byłeś młody? Dziewczyny zawsze były inspiracją, jeśli wiesz o czym mówię (śmiech). Zawsze miałem w zwyczaju mówić, że to kobiety napędzają kulturę. Teraz mówię często, że to właśnie one pozwolą kulturze przetrwać. Zawsze byłem facetem, który lubił przebywać dużo z kobietami, ale to muzyka była w centrum moich zainteresowań. Napędzała mnie i miała dla mnie wartość terapeutyczną.

A pamiętasz piosenkę, która sprawiła, że chciałeś sam tworzyć muzykę? Piosenka, która jest dla mnie takim symbolem myślenia, że muzyka może być moją życiową drogą, to „I Left My Heart In San Francisco” Tony’ego Bennetta z 1963 roku. Ta piosenka była takim moim kluczem do świata muzyki i słuchanie jej zawsze daje mi poczucie wolności. Teraz sztuka jest w dużej mierze przemysłem, biznesem, a ta piosenka przywołuje czasy, kiedy najważniejsze były emocje i artyzm.

Za sprawą internetu żyjemy aktualnie w takiej wieży Babel – wszystko jest na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie jest coraz bardziej od siebie dalekie. Ludzie nie potrafią ze sobą normalnie rozmawiać, dlatego chcę im przez moją muzykę przekazywać ważne społecznie treści. Kocham mój kraj, ale nie ufam rządowi, który nim rządzi.

Z czym ci się kojarzy Polska? Uważam, że jesteście walecznym i mądrym krajem. Polska kojarzy mi się z takimi geniuszami jak Tadeusz Kościuszko, Kopernik i Maria Curie.

tekst: Adrian Chorębała
ultramaryna, lipiec/ sierpień 2016


Rodriguez wystąpi 14.07 w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu >>> czytaj więcej













KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>

NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone