Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | MAŁGORZATA GOROL: Nazwisko nie zobowiązuje
sobota 23.06.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
MAŁGORZATA GOROL: Nazwisko nie zobowiązuje

Paradoksalnie żadna z niej gorolka, ale rodowita Ślązaczka. Tutaj się urodziła, wychowała i stawiała pierwsze kroki na deskach teatru. Obecnie gra główną rolę w najgłośniejszym spektaklu ostatnich tygodni – „Śmierć i dziewczyna” w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Kto widział ją w akcji ten wie, że obdarzona jest niezwykłym talentem. Kto nie widział, może się tylko domyślać…

Aktorstwo skończyła w Krakowie i na przekór schematom wyjechała do Wrocławia, by tam spełnić swoje marzenia. Celem stał się Teatr Polski. Osiągnęła, co chciała. Udział w spektaklu „Śmierć i dziewczyna” to już jej ósma rola na tej scenie. I chociaż szeroki rozgłos zyskała na fali kontrowersji związanych z przedstawieniem, to dobrze się stało. Nie zamierza się bowiem chować za kurtyną. W oczekiwaniu na filmowy debiut Małgorzaty Gorol, dowiedzmy się czegoś od niej samej.

Jestem... najpierw człowiekiem, potem kobietą, potem aktorką, a na końcu obywatelką.

Zaczęłam od... rozrabiania na podwórku.

Gram... w Teatrze Polskim we Wrocławiu… w teatrze, w którym chciałam pracować. Doceniam to. Szanuję swoją pracę. Rozwijam się w niej. Mam szczęście.

Chcę zagrać... lepiej i chcę zagrać więcej. Chcę zagrać u reżyserów, u których chcę zagrać. Chcę zagrać wreszcie w filmie. Postanowiłam zadebiutować na ekranie przed skończeniem 30 lat. Zostało dokładnie pół roku. Nie szkodzi. Nie boję się. Lubię deadline’y.

Poza sceną... mam jeszcze inne pragnienia, marzenia i cele. Na przykład od 10 lat robię prawo jazdy.

Z Katowic do Wrocławia... przez Kraków.

W związku z Górnym Śląskiem… jestem! Nierozerwalnym. Wiem, że wrócę. Nie wiem jeszcze kiedy, ale wrócę. Chciałabym działać w Katowicach. Muszę jeszcze nabrać doświadczenia w swojej dziedzinie i kilku pochodnych. Na Śląsk przyjeżdżam naładować akumulatory. Odwiedzam rodzinę, przyjaciół i… wdycham głęboko powietrze!

Gorol to... moje nazwisko i przezwisko. Również Gorolka i Goroldo. Dziadek mówił o mnie „Cysto Gorolica”. Wyraz „gorol” oznacza coś jeszcze. Coś, czego nie muszę tutaj nikomu wyjaśniać. W każdym razie mnie to określenie nie dotyczy!

Na przyszłość... jestem otwarta. Jestem ciekawa swojej przyszłości. Pracuję z tym wyobrażeniem. Życzę sobie dobrze. Polecam tę postawę.

tekst: Marta Ochman | zdjęcie: „Śmierć i dziewczyna”, reż. E. Marciniak (fot. Natalia Kabanow)
ultramaryna, styczeń 2016








teksty
ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>

SONBIRD: Śpiewamy w języku, w którym śnimy
Dawid, Kamil, Maciek, Tomasz – znają się jakby od zawsze, choć grają ze sobą dopiero trzy lata; koncertują n... >>>

SEÑOR COCONUT: Najlepszy bal na świecie
Atom TM, Atom Heart, Geeez’n’Gosh, Flanger, Señor Coconut – dziesiątki pseudonimów, kilka gru... >>>

RAFAŁ MILACH: Wątpię w fotografię
Zaczynał na Śląsku, teraz fotografuje od Islandii do Azerbejdżanu, wykłada w Czechach i wystawia od Berlina po Japon... >>>

JADWIGA JANOWSKA: Sztuka snapshotów
Dziś każdy jest fotografem. Wystarczy mieć konto na Instagramie, by tak o sobie myśleć. Nie każdy jednak potrafi... >>>
komentarze: 1

MIROSŁAW NEINERT: Poza bufetem
Aktor, reżyser. Kiedyś namiętnie palił fajkę, dziś od czasu do czasu zapala kubańskie cygaro. Z wyboru, duszy i se... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone