Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | RADZIMIR „JIMEK” DĘBSKI: Bo muzyka jest językiem wszechświata
piątek 22.09.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
RADZIMIR „JIMEK” DĘBSKI: Bo muzyka jest językiem wszechświata

To była bomba w internetach. Rok 2012 i polski talent złowiony przez samą Beyonce. I to w tak dobrym stylu! Wiele osób pomyślało wtedy: Radzimir Dębski, trzeba o nim pamiętać.

Miesiąc temu kolejna bomba. Ilość chętnych do zakupu biletów na grudniowy koncert Jimka z Miuoshem i Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia przerosła oczekiwania organizatorów i techniczne możliwości internetowych bileterii. Ten projekt najkrócej można opisać słowem: wspaniałość. We wspaniałej sali koncertowej spotyka się tradycja i nowe, fraki i fullcapy oraz przede wszystkim publiczność o gorących sercach, skłonna ustawić się w kilometrowym ogonku, żeby posłuchać muzyki.

Jimek – kompozytor, dyrygent i producent muzyczny w jednej osobie. Cudowne dziecko aktorki i piosenkarki Anny Jurksztowicz oraz kompozytora Krzesimira Dębskiego. Obecnie pracuje nad pierwszym solowym albumem. Z nami rozmawia o życiu, Katowicach, hip-hopie w wydaniu symfonicznym i – oczywiście – telefonie od Beyonce.

Ultramaryna: Na myśl o tobie wielu ludzi wciąż rozpiera duma narodowa. Przede wszystkim jednak ciekawi ich, jak to było odebrać telefon od samej Queen Bey. Co z perspektywy czasu myślisz o tym wydarzeniu i, jeśli można spytać, na co przehulałeś nagrodę?
Jimek:
Prawda jest taka, że wszystkie pieniądze (zanim jeszcze przyjdą) od zawsze wydaję na bilety lotnicze. A wracając do początku pytania – samą rozmowę z Bey oceniam tak: najfajniejsze siedem minut mojego życia, po którym wszystko kompletnie inaczej się potoczyło. Najbardziej w mojej głowie – bo całe życie by udowodnić, że cokolwiek potrafię, musiałem walić głową w mur i kompletnie nie wierzyłem w siebie. Walka się nie zmieniła, ale w głowie, nawet przy największym zmęczeniu, trochę więcej spokoju.

Opowiedz proszę, jak to się stało, że trafiłeś do Katowic. To chyba dowód na to, że myśląc i marząc o niebieskich migdałach można przyciągnąć pozytywną energię. Dużo słyszałem o tym, jak wspaniała będzie sala NOSPR-u, a do tego całe życie słuchałem, jak wybitna jest to orkiestra. Jednak w najśmielszych snach nie przypuszczałem, że nawet jeśli będzie mi dane kiedykolwiek tam wystąpić, to że stanie się to tak szybko.

Dlatego kiedy zadzwonił do mnie Krzyś Krot, organizator i pomysłodawca koncertu i powiedział, że chciałby, abym to właśnie ja był mostem pomiędzy hiphopowym światem a klasyką – zgodziłem się od razu, gdy tylko padło hasło NOSPR. Marny ze mnie negocjator, bo nie wierzyłem, że naprawdę ich przekonał do takiego projektu. Jak on to zrobił – nie mam pojęcia! To już chyba na zawsze pozostanie mroczną ludową legendą (śmiech).

Jak ci się u nas podoba? Katowice kojarzą mi się tylko i wyłącznie z piekielnie zdolnymi i niezwykle życzliwymi ludźmi, którzy otaczali nas od samego początku i są z nami do teraz. Od ekipy przygotowującej materiały filmowe, przez wszystkich muzyków z orkiestry, techników, realizatorów po katowiczan, z którymi imprezowaliśmy przy okazji moich poprzednich wizyt na Śląsku. Wspaniały tłum ciekawych świata, otwartych na działanie ludzi. I świetne imprezy. Kiedyś jechałem prosto z Katowic na wywiad w „Dzień dobry TVN”, nadawany na żywo o 10:45 i ludzie dzwonili pytać, czy „on nie był ubrany tak jak wczoraj?”

Masz jakieś ulubione miejsca? Nikiszowiec. Sztos.

„Hip-hop History Orchestrated by Jimek” – dla niewtajemniczonych (jeśli w ogóle tacy istnieją) jest to 10-minutowy fragment koncertu, który ma obecnie niemal 3 000 000 odsłon na Youtube, a licznik ciągle bije... Czym się kierowałeś tworząc selekcję i czyje propsy przyniosły ci najwięcej uciechy? Wiedząc, że mamy koncert i najlepszą orkiestrę w Polsce postanowiłem napisać jeszcze krótki bis, składający się z fragmentów ok. pięciu numerów, którymi jarałem się jako dzieciak. Skończyło się na 30. Wyobrażałem sobie kosmitę, któremu mam za pomocą orkiestry symfonicznej wytłumaczyć czym jest hip-hop. A potem, kiedy wrzuciliśmy to na Youtube’a, zaniemówiłem.

Pierwsi napisali o tym M.O.P. To właśnie ich miałem najdłużej zaciętych w discmanie, wystającym z kieszeni skate’owskich spodni, które mimo tego, że były ogromne, to i tak ledwie go mieściły. U nich na profilu facebookowym było ponad milion odsłon i najfajniejsze komentarze prosto z brooklińskich ulic. Mój ulubiony: „wyłączyłem przy ‘Nas Is Like’, nie chcę sobie psuć zajawki i czekam aż przyjadą z tym do Detroit”. Potem napisali Mobb Deep, co totalnie rozłożyło mnie na łopatki. Na innych już nie byłem w stanie reagować.

Jak na muzyka z Polski jesteś bardzo zagraniczny. Myślisz o przeprowadzce? Nigdy. Nawet jak będę mieszkał 20 lat w USA, mój dom zawsze będzie w Polsce. W zglobalizowanym świecie jest bardzo ważne, by pielęgnować świadomość, kim i skąd się jest.

Na koniec chciałabym zapytać o twój solowy projekt z orkiestrą, który miał mieć premierę 19.12. Uchylisz rąbka tajemnicy? Faktycznie, to miał być mój solowy projekt, lecz w związku z tym wszystkim, co wydarzyło się z biletami na koncert 20 grudnia, czyli zmasowanym atakiem i rozsadzeniem serwerów, kolejkami pod kasami NOSPR, mogliśmy zrobić tylko jedno. Musieliśmy zagrać dodatkowy koncert z Miuoshem. Po prostu uznaliśmy, że tak musimy postąpić. Mój koncert w Katowicach trochę poczeka, przekładamy go na pierwszy możliwy termin. A jak o tym pomyślę, to jestem lekko-totalnie przerażony (śmiech), bo to znowu będzie coś bardzo innego...

tekst: Marta Nendza | zdjęcie: Bartosz Borycki
ultramaryna, grudzień 2015




Radzimir „Jimek” Dębski zagra razem z Miuoshem i Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia 19. i 20. grudnia w sali NOSPRu >>> czytaj więcej









>>> Radzimir Dębski @ Facebook







teksty
MAREK TUREK: Niewywiad
Marek Turek to twórca niezwykle konsekwentny, który od lat skrupulatnie buduje sobie własną niszę w świecie pol... >>>

BUKOWICZ: Od heavy metalu do Joy Division
Czasem, żeby powstało coś wartościowego potrzeba mnóstwa wolnego czasu. Tak było w przypadku Jakuba Buczka, któ... >>>

STADION ŚLĄSKI: Jak na Śląskim rocka się grało
Monsters Of Rock, 1991 (zdjęcie: Andrzej Grygiel/ Pastsilesia) Trzyma się nie gorzej od Micka Jaggera, a lista iko... >>>

MARTYNA CZECH: Malarstwo jako nałóg
Martyna Czech to jeden z najmocniejszych debiutów malarskich ostatnich lat. Jest laureatką niezwykle prestiżowego i najs... >>>

FRELE: Pół żartem, pół serio
Miało być śmiesznie, a zaczęło robić się poważnie. Za sprawą śląskiej przeróbki hitu Adele „Hello”, nagranej... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgďż˝oďż˝ b��d na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeďż˝one      
sisli escort escort bayan esenyurt istanbul escort istanbul escort sex hikayeleri kurtkoy escort maltepe escort maltepe escort ataşehir escort Kurtköy Escort pendik escort kartal escort kurtköy escort ataşehir escort ümraniye escort kurtköy escort kadıköy escort kurtköy escort kartal escort atesehir escort kurtkoy escort pendik escort maltepe escort tipobet ankara escort ankara escort ankara escort avcılar escort beylikdüzü escort ataköy escort beylikdüzü escort avcılar escort ankara travesti istanbul travesti ankara escort kocaeli escort bursa üniversiteli escort ataköy escort ankara escort ankara escort Mecidiyeköy Escort ankara escort viagra hapı
hacklink wordpress free themes ankara sexs shop hacklink satış elektronik sigara çeşiteleri