Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
czwartek 19.09.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
ADAM GODZIEK: Najładniejszy festiwal na świecie

W oczekiwaniu na okrągłą, 10. edycję, o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości festiwalu rozmawiamy z jednym z ojców założycieli FTNM.

Ultramaryna: Skąd się wziął pomysł na festiwal, jakie były początki i co było najtrudniejsze, gdy organizowaliście go po raz pierwszy?

Adam Godziek:
Jak to często bywa, pomysł wziął się trochę z przypadku. Spotkaliśmy się z Adamem Pomianem, który organizował koncerty w Hipnozie i Fantomie, ja robiłem swoje w agencji Fantomas. Okazało się, że udało mu się zabukować DJa Krusha na występ pod patronatem portalu nowamuzyka.pl, ja prawie w tym samym terminie organizowałem koncerty Swayzak i Christiana Vogela. Po rozmowie stwierdziliśmy, że zrobimy to razem, na terenie Szybu Wilson. I tak właśnie doszło do pierwszej, jednodniowej jeszcze edycji Festiwalu Nowa Muzyka.

Trudne z początku właściwie było wszystko. Począwszy od pogody – podczas tej pierwszej edycji w trakcie występu Krusha zerwało się małe tornado z ulewnym deszczem, skończywszy na sprawach finansowych. Tuż po trzeciej edycji, która odbyła się w Cieszynie i do której musieliśmy dołożyć mnóstwo kasy, był taki moment, że mieliśmy tego serdecznie dość.

Spodziewaliście się, że festiwal rozrośnie się do tego stopnia, stając się jedną z najważniejszych imprez muzycznych w Polsce? Nie, myślę, że nikt z nas się tego nie spodziewał. Żyliśmy tym festiwalem w czasie rzeczywistym, pracowaliśmy przez cały rok nad kolejną edycją, marząc tylko o tym, by się udała. Pomogła nam konsekwencja w działaniu – mieliśmy konkretne plany i pomysły na festiwal. Nasze własne, subiektywne i całkowicie zgodne z naszymi osobistymi gustami i wrażliwością muzyczną. To chyba było najważniejsze, a po latach zaczęło doskonale procentować.

Co było dla was najważniejsze? Prezentowanie doskonałych, choć często niszowych wykonawców czy ściągnięcie do Katowic nowych gości, ludzi, którzy dotychczas nie mieli powodów, by zaglądać na Śląsk? Na pewno muzyka, to od niej wszystko się zaczęło. Dopiero później okazało się, jaką te dźwięki przyciągają publiczność. Dziś mogę szczerze powiedzieć, że obok wykonawców to właśnie publika jest największym atutem i siłą naszego festiwalu. Sam często jeżdżę po różnych imprezach muzycznych na świecie i widzę, jak wyjątkowi ludzie nas odwiedzają. Udało się przyciągnąć bardzo świadomą ekipę, ze świetnym gustem nie tylko w zakresie muzyki, garnącą się do nowych rzeczy. Oraz mnóstwo pięknych dziewczyn, co widać na każdych zdjęciach z festiwalu. To wszystko plus wyjątkowe miejsce, w jakim odbywają się występy, czyli Strefa Kultury i nowe Muzeum Śląskie, sprawiło, że wielu dziennikarzy muzycznych i nie tylko pisze o nas, że jesteśmy „najładniejszym” festiwalem na świecie.

Pamiętasz wykonawców, którzy w ciągu tych dziewięciu edycji wywarli na tobie największe wrażenie? Hmm, strasznie ciężko wybrać jeden taki występ. Chyba nie będę zbyt oryginalny mówiąc, że na zawsze zapamiętam koncert Apparat Live Band na tej scenie pod wieżą ciśnień. Udało im się wydobyć takie emocje, że duża część publiczności miała po prostu łzy w oczach. Ja zresztą też. Nie zapomnę też pewnie nigdy Gaslamp Killera i tego szaleństwa, które odbywało się na scenie i pod nią, genialny był również The Field w Wigwamie ustawionym w Dolinie Trzech Stawów. A z takich zachwytów czysto muzycznych to pewnie koncert Gang Gang Dance, no i oczywiście Chilly Gonzales z Orkiestrą Aukso.

Ostatnie pytanie musi oczywiście zahaczyć o przyszłość. Przez wszystkie lata festiwal obrósł imprezami dodatkowymi, rozrósł się o strefę designu i mody, zaczął wykraczać poza granicę imprezy czysto muzycznej. Planujecie się rozrastać czy dobrze wam z wielokrotnie zdobywanym tytułem „najlepszego małego/ kameralnego festiwalu w Europie”? Jasne, że jest nam z tym dobrze! Oczywiście na pewno nie byłoby nam smutno, gdyby w tym roku pojawiło się dwa, trzy tysiące ludzi więcej niż w zeszłym, ale na pewno nigdy to nie będzie impreza na 20 czy 25 tysięcy osób. Taki założyliśmy sobie profil i tego się konsekwentnie trzymamy – chcemy robić festiwal z ambitnym programem, niekoniecznie przyciągającym olbrzymie masy.

10. edycję świętujemy na wiele różnych sposobów – poza koncertami w innych miastach Polski planujemy także ekskluzywny winyl, stworzyliśmy w tym roku fajną miejscówkę przy PTG o swojskiej nazwie „Sztauwajery”, no i zamkniemy festiwal w najnowocześniejszej polskiej sali koncertowej, czyli w NOSPRze, gdzie z orkiestrą wystąpi sam Jeff Miles.

A co dalej…? Cóż, codzienna praca przy festiwalu to między innymi planowanie kolejnych edycji. Zależy nam na świeżości, na tym, by wyprzedzać trendy obecne na rynku i wśród naszej konkurencji. Determinuje nas także miejsce – w tym roku festiwal obejmie całą Strefę Kultury. Muzeum Śląskie, NOSPR i MCK są jak najczystszy kryształ, a my musimy dodać tym miejscom serca i ducha. To, że organizujemy festiwal w samym środku miasta, również stawia nas w gronie najbardziej wyjątkowych imprez świata. To duża odpowiedzialność, więc naszym głównym planem na przyszłość jest organizacja jak najbardziej profesjonalnego, komfortowego i bezpiecznego festiwalu z najświeższą muzyką, jaką można usłyszeć.

tekst: Marceli Szpak
ultramaryna, lipiec/ sierpień 2015


>>> czytaj więcej o Festiwalu Tauron Nowa Muzyka 2015









KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>

ŚLĄSCY FREEGANIE: Nie konsumują życia. Żyją je.
Ile jedzenia wyrzucamy? Ile niepotrzebnych rzeczy kupujemy? Najpierw cyfry, które przemawiają do wyobraźni: wyprod... >>>
komentarze: 1

ANIA SUNDSTROM: Niepoważne instrumenty, poważne tematy
Ania Sundstrom w rodzinnym Bytomiu pojawia się rzadko, bo czas dzieli między muzykologiczne konferencje na całym świ... >>>

PAWEŁ KULCZYŃSKI: Rozmowa przy pierwszej kawie
Lautbild, Tropajn, Wilhelm Bras – nazwy kojarzące się z ciągłym poszukiwaniem nowych środków muzycznego wyrazu... >>>

KATARZYNA WITERSCHEIM: Śląsk na różowo
Trudno się nie zdziwić, gdy jedną z najciekawszych opowieści o historii Górnego Śląska, doskonale obrazującą tygiel... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone