Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | DAWID PODSIADŁO: Pasja i konsekwencja
piątek 31.03.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
DAWID PODSIADŁO: Pasja i konsekwencja



Dawid Podsiadło przechytrzył system. Udała mu się rzecz niezwykła – nagrał po wygranej w „X Factorze” dojrzały album. „Comfort And Happiness” jest krążkiem autorskim (który Dawid nagrał na własnych zasadach z pomocą Bogdana Kondrackiego i Karoliny Kozak). Pop-folkowe akustyczne brzmienia i dobre teksty tworzą piosenki, które nie są produktem ubocznym telewizyjnego talent show, ale wyrazistą, osobistą wypowiedzią. Podsiadło potrafi w naturalny sposób przekazywać uczucia w swoich kompozycjach. Nie mizdrzy się do publiczności i jest we wszystkich działaniach szczery i autentyczny. Opowiada nam o muzycznych początkach, swoim zespole Curly Heads, show biznesie, misji i tym, co go śmieszy.

Ultramaryna: Dawid Podsiadło solo. Czy to znaczy, że nie będzie już Curly Heads?
Dawid Podsiadło:
Curly Heads istnieje od około trzech i pół roku, odkąd zaczęliśmy być ze sobą w liceum w jednej klasie. To, że robię teraz solowe rzeczy nie znaczy, że zespół przestanie istnieć, wręcz przeciwnie. Staramy się więcej grać i przygotować się na fonograficzną przyszłość. Mamy świadomość, że po tym, jak na koncertach solowych towarzyszyli mi profesjonaliści, muzycy sesyjni, musimy się podciągnąć do ich poziomu. Cały czas istniejemy, jesteśmy agresywnie nastawieni do muzyki, uderzamy w nią nieustannie.

Czyli jest różnica stylistyczna i brzmieniowa między twoim solowym projektem a Curly Heads... Solowy projekt nawiązuje do popowo-brytyjskich brzmień, bardziej sprzyjających radiostacjom, a Curly Heads do rockowo-brytyjskich, bardziej alternatywnych.

Czy czujesz, że masz misję? W sumie twoje działania są pionierskie. Jesteś jednym z niewielu wykonawców, którzy po programie typu talent show nagrali autorską płytę. Niedawno czytałem artykuł w internecie, że m.in. ja, Ania Dąbrowska czy Kamil Bednarek, jesteśmy jednymi z pierwszych uczestników, którzy wykorzystują format i charakter takiego programu, by promować siebie i swoją artystyczną duszę. Cieszę się, że udało się nam wykorzystać ten program, który zwykle – kiedy się kończy – nie zachęca do śledzenia losów bohaterów. Jesteśmy częścią tej grupy, która mówi „śledźcie nasze poczynania”, nie zmieniliśmy się, nie udajemy nic, tylko robimy dalej swoje rzeczy. Nie wiem czy to jest misja, ale na pewno cieszę się, że tak wszystko mi się układa. To nie jest wyłącznie moja zasługa, mam teraz ogromne szczęście, dobór zespołu, z którym pracuję, muzycy sesyjni, żeby zrobić zespół solowy na koncerty. Samo podejście wytwórni jest bardzo sprzyjające naszym działaniom.

Wytwórnia ma chyba jednak z tobą problem. Nie może cię wsadzić do mainstreamu, alternatywnie też jej się wymykasz. Nie wiem. Jeżeli ma problem, to ze mną o tym nie rozmawia. Może podświadomie próbuje zaszczepić mi jakieś drogi. Naprawdę dogadujemy się jak na razie bardzo dobrze. Oczywiście mieli swoje propozycje, żeby ułatwić im pracę z materiałem. M.in. dlatego powstały polskie utwory, do których się już przekonałem. Myślę, że na drugiej solowej płycie będzie więcej utworów po polsku. Wytwórnia ma propozycje, ale i tak pozwala mi na pójście swoją drogą. Dostrzega, że ludzie, którzy głosowali na mnie w programie doceniali to, że jestem sobą. Dlatego są w stanie zaufać mi, powiedzieć: „dobra, niech on robi to po swojemu, zobaczymy”.

Jak to się wszystko zaczęło? Tylko powiedz mi coś innego niż o bracie, 8 lat starszym, który grał na gitarze. Grałem jeszcze na taboretach, udając perkusistę. W sumie to przez mojego brata. Później przeprowadziłem się do innej dzielnicy, bliżej centrum miasta (Dąbrowy Górniczej – przyp. red.), zacząłem chodzić do Młodzieżowego Ośrodka Pracy Twórczej na zajęcia wokalne. Strasznie mi to wychodziło, byłem przed mutacją. Było to tragiczne, dziecinne, proste, bez przekazu, bez pasji, bo może nie miałem nic lepszego do roboty albo miałem za słaby komputer, żeby grać w dobre gry. Po mutacji zaczęło się to robić bardziej poważne. Założyłem zespół, poszedłem do szkoły muzycznej. Bardziej zainteresowałem się samą muzyką i pomyślałem, że to jest bardzo dobra droga w życiu, że jestem w tym dobry i powinienem to robić. Zaczęliśmy grać koncerty z Curly Heads w okolicy. Później założyliśmy drugi zespół, Reaching For The Sun. Tam pierwszy raz rozstawaliśmy się z członkami zespołu, bo w Curly Heads jesteśmy cały czas tym samym składem, a tam się to zmieniało nawet co tydzień. W taki sposób, bardzo naturalny, istniałem tutaj w muzyce w okolicy. Później się pojawił program, a zawsze chciałem uczestniczyć w czymś takim.

Nie bałeś się showbiznesu? Nawet nie myślałem, że mogę dojść gdzieś dalej, więc nie obawiałem się tego, że może na mnie wpłynąć. Jak już byłem wyżej, to też myślałem, że to nie może na mnie wpłynąć, ale wpłynęło. Wtedy tego nie widziałem.

W jaki sposób? Negatywnie trochę. Oddaliłem się od moich bliskich na siedem tygodni. Podczas kręcenia odcinków na żywo byłem cały czas w otoczeniu nowo poznanych ludzi – dobrych znajomych, ale w pewnym sensie byli to jeszcze obcy dla mnie ludzie. Nie znałem ich tak dobrze, jak wszystkich moich bliskich, tworzyłem z nimi dystans. Wracałem do domu chętnie, ale cały czas głową byłem w Warszawie i skupiałem się bardziej na programie niż na maturze. To było trochę złe doświadczenie, ale pozwoliło mi w przyspieszonym tempie zrozumieć parę życiowych spraw, o miłości w naszych czasach, w naszym wieku. Wydoroślałem trochę przez to, że się tak zdystansowałem i zacząłem myśleć o sobie jako o dorosłym chłopaku, a nie jako o dziecku.

Jesteś już po „X Factorze”. Będziesz mimo wszystko miał łatkę, ale zaczynasz nowy etap. Jakie teraz masz priorytety? Jaką lekcję wziąłeś z tego programu? Żeby robić to, co lubię. Nie zastanawiać się za bardzo nad przyszłością, tylko krok za krokiem robić to, co chcę i uważam za słuszne. Trzymać się bliskich, tych, którzy są od zawsze. Nieustannie i zawzięcie dążyć do swojego celu, ale ja nie mam go jeszcze tak wyraźnie zarysowanego. Chciałbym wpłynąć jakoś na świat. Mam świadomość, że brzmi to pusto, bo co to znaczy zmienić świat albo chociaż wpłynąć na niego jakoś? Może się dowiem za jakiś czas, co w tym świecie chciałbym zmienić. Na pewno nie lubię bezsensownej agresji, podziału polskiego społeczeństwa, nietolerancji. Może dzięki muzyce, tekstom, które piszę, będę w stanie wpłynąć na te rzeczy. Nawet na tej płycie jest tekst „Vitane” o błędach ludzkich. Chciałbym tak przekazywać jakieś mądrości.

Czyli pasja i konsekwencja. Płyta „Comfort And Happiness” jest dla mnie bardziej refleksyjna, niż, jak mówią, smutna. Dlaczego postawiłeś na takie stonowane brzmienia? Czy jest to twoja dojrzała decyzja, że chcesz w ten sposób się komunikować? Czy taką energię bardziej rockową zachowujesz sobie dla Curly Heads? Nigdy nie myślałem nad tym, jaka powinna być płyta. Niektóre utwory, które tam się znalazły, powstawały nawet 3-4 lata temu, kiedy oprócz Curly Heads pisałem sobie coś w domu. To była dla mnie taka odskocznia od tego krzyku, który mamy w Curly, od takiego buntu i energii nastolatka. Było to dla mnie bardziej popowe, bardziej wpadające w ucho, ale też bardziej dojrzałe i spokojne.

Bardziej King Of Convenience, Fink, Jose Gonzales... Takie rzeczy solowo mnie bardzo kręcą. Ostatnio w końcu odkryłem, jaki gatunek mnie najbardziej rajcuje. Nigdy nie umiałem do końca kategoryzować, co jest czym. Nawet nie wiem czym jest moja płyta, czy to jest pop, czy indie folk, ale właśnie odkryłem określenie alternatywny folk. Rzeczy, jakie najbardziej lubię: gitara, jakieś chórki, w tle trochę fletów albo smyczków i wokal, który chce coś przekazać, a sama jego barwa uspokaja. Chciałbym to robić w życiu. Zapuścić brodę i śpiewać taką muzykę.

Masz jeszcze jakieś marzenia? Muzyczne marzenia: chciałbym wystąpić z kolejnymi inspiracjami muzycznymi. Miałem już okazję wystąpić z Katie Melua, ale chciałbym poznać Juliana Casablancasa... To jest mój mistrz sceniczny. Wszystko od niego kopiuję, ruch sceniczny... Mam nadzieję, że nie jest to takie świadome kopiowanie, ale jak jestem na scenie w pewnym momencie czuję, że powinienem tak zrobić. Chciałbym poznać tych ludzi. Czuję, że mam prawo do wyobrażania sobie tego.

Czy są jakieś festiwale muzyczne, na których chciałbyś zagrać? Nie mam czegoś takiego. Fajnie byłoby zagrać kiedyś na Wembley, ale nie jest to jakiś mój cel. Jeszcze bardzo chciałbym spotkać całą obsadę „Friends”.

Starzy już są. Jeszcze zdążę, myślę.

Jakie rzeczy cię śmieszą? Lubię taki niedosłowny humor, oszczędny, minimalistyczny, abstrakcyjny też. Dlatego uwielbiam kabaret Mumio i zagranicznych stand-upowców. Niedawno odszedł George Carlin, który mówił w cudowny sposób. Nawet bardziej mi się podobały jego dojrzałe stand-upy niż młode, bardziej agresywne, kiedy poszedł chyba nawet do więzienia. Lubię też Dave’a Chappelle, Jeffa Dunhama brzuchomówcę, Pablo Francisco, Monty Pythona. Lubię też wyśmiewanie się z polskich przywar, ale w taki smaczny sposób.

A Górny Śląsk, Zagłębie, co ci daje, że jesteś stąd? Czy w Warszawie cię jakoś przez ten pryzmat postrzegali? Nie odczuwałem tego, ale słyszałem bardzo wiele miłych rzeczy na temat naszego regionu, że stąd pochodzą najlepsi ludzie. Nie wiem czy ktoś oceniał mnie przez pryzmat tego, że jestem stąd i przez to nie chciał ze mną rozmawiać albo bardziej chciał. Wydaje mi się, że było to raczej obojętne. Wiele osób nie pamięta w ogóle skąd jestem i cały czas pyta mnie czy jestem z Warszawy, a ja wtedy mówię, że stąd.

tekst: Adrian Chorębała | zdjęcie: Łukasz Ziętek/ Sony Music Polska
ultramaryna, lipiec/sierpień 2013






>>> www.facebook.com/dawidpodsiadło



WYGRAJ PŁYTĘ

Mamy dla Was dwie płyty Dawida Podsiadło. Aby zdobyć jedną z nich, należy wykonać następujące zadanie: Dawid na swoim facebookowym profilu często umieszcza czterowersowe, zabawne, rymowane wierszyki. Aby wygrać płytę, należy ułożyć podobny wiersz na temat twórczości Dawida i umieścić go w komentarzu pod wywiadem.

Przykład z profilu fb:
A skąd tam idzie ten mały kropel?
Dlaczego on tak wodnisty wydaje się?
Czy on nam zmoczy nasz duży fotel?
Oj oby nie, ojoby nie, ojoby nie.

Wpis należy opatrzyć swoim imieniem i nazwiskiem lub nickiem oraz adresem e-mail. Podanie adresu jest wymagane, można dokonać zapisu z [at] lub ze spacją. Nagrodzimy dwóch autorów najciekawszych wierszyków opublikowanych: do 16.09 i od 17.09 do 23.09 (do północy), w każdym tygodniu wybierając jednego.

Biorąc udział w konkursie zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Ultramarynę w celu przeprowadzenia konkursu.








KOMENTARZE:

2013-07-24 12:32
Podziałała na nas głębia z Zagłębia :) Anna, masz płytę, szczegóły w mailu. Dzięki za wszystkie wierszyki!
red.

2013-07-23 20:07
'Głębia z Zagłębia Dystans żródłem szans Ni lans ni blans Lecz melancholijny trans' anna.j.wagner@gmail.com
Anna Wagner

2013-07-22 16:53
Topnieję od Twych słów. A ładne je masz i ładnie je mówisz. Wyraźnie i głośno, wprost do mych uszu, a serce musi być blisko, bo ciężko mi je później ostudzić. Trójkąty, kwadraty. Gimnastykuję się tak z trudem. By móc Cię słuchać, słuchać jeszcze dłużej.
blue

2013-07-17 22:30
Podsiadło podsiadł inne me muzyki, nowe tło mam na radości, płacze, lamenty i krzyki, teraz komfort i szczęście a nie wieczne umrzyki
aisoz

2013-07-17 13:18
Jak para unoszę się Nic nie zatrzyma mnie Zamknę oczy i policzę do trzynastu Czy ten kij to ja?
an

2013-07-17 12:38
Pierwszą płytę Dawida łapie An za: Wkładam strój świąteczny Choć powszedni dzień przecież... Gratulacje! Pozostałym uczestnikom dziękujemy i zachęcamy do udziału w drugim etapie.
red.

2013-07-15 21:30
Puk puka, puk puka, Kogo nieznajomy szuka? Z trójkątem na dłoni I melodią w uszach?
MB

2013-07-15 18:33
Jestem dziś bardzo wesoła To przez te trójkąty, kwadraty,koła Mą duszę ciągle niedosyt trawi A imię jego niezmienne:Dawid
Ni

2013-07-15 18:28
Wkładam strój swiąteczny Choć powszedni dzień przecież Truskawki lubiąc w zimie W jesieni myślę o lecie
An

2013-07-15 11:41
A co tak interesująco w duszy gra? Mądre słowa, metafory, żadne bla bla bla Oceany wylewają, Ziemia trzęsie pod stopami A sprawcą jest Dawid P. żonglujący nutami!
Dominika Muszyńska

2013-07-15 11:33
Nikt się nie spodziewał że będzie tak dobry Choć program X Factor pokazał go nam Znany z Curly Heads Obecnie sił próbuje solo Dobrze mu idzie bo zapuszcza się w muzyce Dźwięki i melodie nie są mu obce Czy poznajesz go?
an

2013-07-09 12:39
Poprawione, dzięki!
red.

2013-07-09 11:07
"Nawet na tej płycie jest tekst „Witaj” o błędach ludzkich." - Ten kto to pisał mógłby najpierw posłuchać płyty - ta piosenka ma tytuł "Vitane"...
Asia


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone