Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | ROBERT KONIECZNY: Architektoniczne ewolucje
wtorek 21.11.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
ROBERT KONIECZNY: Architektoniczne ewolucje



Umówienie się na wywiad z Robertem Koniecznym należy do skomplikowanych wyzwań, wymagających znajomości logistyki, idealnego zgrania w czasie i odrobiny szczęścia. Uznawany za jednego z najlepszych architektów na świecie, twórca wyróżnionego w 2006 roku nagrodą dla Najlepszego Budynku Świata Domu Aatrialnego, laureat kilkunastu prestiżowych nagród i wyróżnień, dzieli aktualnie swój czas między Katowice, gdzie 14 lat temu założył biuro projektowe KWK Promes a Szczecin, w którym dogląda budowy zaprojektowanego przez siebie Muzeum Narodowego. Udało nam się jednak przekonać najbardziej rozchwytywanego polskiego architekta do krótkiej rozmowy, a pretekstem dla niej stała się szósta już w karierze Roberta Koniecznego nominacja do najważniejszej nagrody architektonicznej w Europie, przyznawanej przez Fundację Miesa van der Rohe.

Ultramaryna: W wielu pańskich wywiadach i wykładach można usłyszeć, że interesuje pana architektura konceptualna. Czy moglibyśmy prosić o przybliżenie tego pojęcia?

Robert Konieczny:
To architektura, która wychodzi od pomysłu, od sposobu rozwiązania jakiegoś określonego problemu. Rozwiązanie takie potrafi zaskoczyć czasem nie tylko odbiorcę, ale samego projektanta. Zdarza się też, że do niektórych rozwiązań trzeba klienta długo przekonywać, walczyć o każdy pomysł. Taki sposób projektowania powoduje, że bardzo często muszę się mierzyć z własnymi przyzwyczajeniami, pozbyć się wieloletnich nawyków formalnych. Jak każdy mam wiele rzeczy, które lubię, wiele takich, za którymi nie przepadam. Jednak taki sposób projektowania wymusza na mnie konsekwencję i nawet pracując na projektami, których jakoś podskórnie nie potrafię zaakceptować, staram się podążać raz obraną ścieżką, wiedząc, że może mnie to doprowadzić do ciekawych, zaskakujących rozwiązań. Na tym mniej więcej w skrócie polega architektura konceptualna.

Jaki problem trzeba było w takim razie rozwiązać w przypadku jednego z najbardziej radykalnych pańskich projektów, czyli Domu Bezpiecznego? Dom Bezpieczny to budynek powstały na prywatne zamówienie, gdzie życzeniem klienta było zapewnienie zdecydowanie większego niż przeciętnie bezpieczeństwa. Cały dom może się zamknąć, schować w czymś w rodzaju żółwiej skorupy, ale po otwarciu jest to całkowicie przeszklony, jasny, przyjazny budynek. To właśnie jest w tym projekcie najciekawsze – połączenie maksymalnego bezpieczeństwa, stworzenie budynku niedostępnego od zewnątrz, który byłby jednocześnie maksymalnie otwarty na światło i przestrzeń. Przy okazji udało nam się opracować i zastosować parę naprawdę nowatorskich rozwiązań, a wartością dodaną jest też to, że wraz ze zmienianiem się domu z „zamkniętego” na „otwarty”, zmienia się cała architektura działki.

Dom Autorodzinny



A co z Domem Autorodzinnym, który przyniósł panu kolejną nominację do Europejskiej Nagrody Fundacji Miesa van der Rohe? Przyznam szczerze, że pomysł wprowadzenia samochodu do wnętrza domu wydaje mi się dość dziwny. Dom Bezpieczny był takim projektem, którego już raczej nie powtórzymy, natomiast Dom Autorodzinny, nasza najnowsza realizacja, wpisuje się w ogólny klimat całkowitej zmiany myślenia o typowych domach jednorodzinnych. W zeszłym miesiącu nasz projekt pojawił się w prestiżowym czasopiśmie architektonicznym „Mark Magazine” i proszę sobie wyobrazić, że Holendrzy nie ograniczyli się tylko do jednej propozycji, ale przedstawili siedem naszych projektów, które w różny sposób realizowały założenia domu autorodzinnego. I nie jest to żaden dziwoląg, tylko moment, w którym architektura wkracza na zupełnie nową ścieżkę. Dlaczego? Dom Autorodzinny to typowy jednorodzinny dom podmiejski, do którego zazwyczaj dojeżdżamy samochodem i raczej nie dochodzi się do niego na piechotę. Samochód staje się bardzo ważnym elementem tego domu, ale zwykle trzyma się go w garażu lub pod jakąś wiatą. Problem polega na tym, że nawet jeśli mamy bardzo przyjemne, dobrze zaprojektowane główne wejście, zwykle wchodzimy do tego domu przez garaż. To przedzieranie się przez wąskie, zagracone korytarze, wejście przez „techniczną” część domu na pewno nie poprawia nam samopoczucia, podczas gdy czyste, przyjazne wejście główne używane jest bardzo rzadko.

Tak, ale jaki ma to związek z wprowadzeniem samochodu do środka domu? Przygotowując prace zaprezentowane w „Mark”, spróbowaliśmy spojrzeć na to od zupełnie nowej strony i połączyć wjazd do domu z wejściem głównym. W naszym projekcie wjeżdża się samochodem wprost do domu, do długiego, reprezentacyjnego hallu. Jest stamtąd bliżej do centralnej części domu, momentalnie po opuszczeniu pojazdu jesteśmy już „u siebie”, a sam samochód, zajmujący centralne miejsce w tym pomieszczeniu, staje się obiektem estetycznym. Jest to naturalny krok w trwającej od stuleci ewolucji budynków, podzielonych od dawna na część gospodarczą i użytkową. W XIX wieku mieliśmy stajnie, wyraźnie oddzielone i oddalone od głównego budynku ze względu na zapach i brud, w kolejnym stuleciu garaż został już przyłączony do budynku głównego, ciągle jednak należał do pomieszczeń technicznych. Teraz mamy wiek XXI, czyste samochody hybrydowe to moim zdaniem nieunikniona przyszłość, wiele firm decyduje się, by wypuścić na rynek auta emitujące niewielkie ilości dwutlenku węgla, powstają pierwsze auta elektryczne, między innymi Tesla, dorównująca osiągami niektórym modelom Porsche. Samochód, utożsamiany dotychczas z czymś brudnym, coraz częściej będzie miał styczność tylko z brudem atmosferycznym, podobnie jak buty, kurtki, które zostawiamy w przedpokoju – czyli już w „czystej”, użytkowej części budynku. Łącząc te pomysły, zaprojektowaliśmy dom, w którym samochodem wjeżdża się właśnie do czegoś w rodzaju przedpokoju, natomiast wciąż niezbędna strefa techniczna znajduje się zupełnie gdzie indziej. Nie wjeżdżamy do brudnego garażu, pełnego opon, narzędzi i innych rzeczy, tylko do przyjaznej przestrzeni, zapewniającej dużo lepsze samopoczucie i funkcjonalność niż tradycyjny garaż.

Myśli pan, że taki trend ma szansę stać się czymś powszechnym? Skoro już jesteśmy skazani na samochody, a jesteśmy, bo mieszkamy w kraju, gdzie komunikacja publiczna bardzo mocno kuleje, to dlaczego nie mielibyśmy sobie uczynić życia przyjemniejszym. Sprawić, żeby ten samochód stał się jednym z estetycznych elementów budynku. Zależy nam na tym, żeby każda minuta spędzona w tym budynku była minutą przyjazną. Robimy z garażem to, co w ciągu ostatniego stulecia udało się zrobić z kuchnią. Kiedy było to pomieszczenie z piecem, do którego chodziło się z wiadrami, też nikt sobie nie wyobrażał, że będą istniały ładne, czyste kuchnie, otwarte na pokój dzienny, wyposażone w estetyczne, czyste sprzęty. Ta sama sytuacja miała też miejsce z pralnią. We wszystkich tych projektach próbowaliśmy odpowiedzieć, jak będzie ewoluował następny element domu, reagując na kolejne zmiany technologiczne. Są to oczywiście projekty dla ludzi lubiących samochody, chcemy jednak, by dom autorodzinny stał się jednym ze standardowych typów domów jednorodzinnych, takich jakimi teraz są domy szeregowe czy domy atrialne.

Muzeum Narodowe w Szczecinie



Zmieniając odrobinę temat, chciałbym zapytać, jak to się stało, że najpopularniejsza katowicka pracownia architektoniczna buduje muzeum w Szczecinie, a nie w swoim rodzimym mieście? Tak się złożyło, że po 2006 roku, kiedy to otrzymaliśmy nagrodę za najlepszy dom świata, zrobiło się mnóstwo szumu i dostaliśmy bardzo dużo fajnych zleceń, czyli dokładnie to, o co chodzi wszystkim architektom. Mogliśmy robić ciekawą architekturę, obserwując jednocześnie, co dzieje się na polskim rynku zleceń, patrząc na to, jak rozstrzygane są konkursy na zamówienia publiczne. Przyznaję, że najczęściej kręciliśmy nosem, mówiąc, że robi się straszne dziadostwo, wreszcie dla sportu sami postanowiliśmy wystartować w takim konkursie, żeby pokazać, że można zrobić coś ciekawego. Wszyscy pamiętamy, co się działo w tym czasie z konkursami architektonicznymi w Katowicach, więc do wyboru zostało nam Muzeum we Wrocławiu lub Muzeum w Szczecinie. Tak się złożyło, że wystartowaliśmy w Szczecinie, a nasza propozycja okazała się najlepsza i właśnie ją teraz realizujemy. Ale powiem szczerze, że dopóki nie dojdzie do jakiejś reformy ustawy o zamówieniach publicznych, dopóty już raczej nie będziemy brali w tym udziału, szkoda nam bowiem czasu na zmaganie się z chorym prawem i karykaturalnymi przepisami. Zdecydowanie ciekawsze rzeczy i z mniejszymi problemami możemy realizować z inwestorami prywatnymi, kierującymi się zdrowym rozsądkiem.

Kiedy rozmawialiśmy sześć lat temu mówił pan, że Katowice nie mają ważniejszej ikony architektonicznej niż Spodek. Czy myśli pan, że budowana właśnie na terenach KWK Katowice tak zwana Dzielnica Kultury ma szansę zmienić ten stan rzeczy? Od tego czasu pojawiło się w Katowicach kilka interesujących budynków wpływających na wizerunek miasta, z czego najciekawsza jest bez wątpienia świetnie zaprojektowana Biblioteka Uniwersytecka, którą staram się pokazywać i wspierać przy każdej nadarzającej się okazji. To naprawdę doskonały przykład tego, jak się projektuje i myśli dzisiaj o architekturze. Olbrzymią szansę na zostanie nową ikoną Katowic, a nawet Górnego Śląska ma natomiast powstające Muzeum Śląskie. O ile oczywiście jakość projektu przełoży się na jakość końcowego wykonania. Towarzyszące mu budynki, w tym Centrum Kongresowe, stworzą wtedy ciekawą architekturę tła, podkreślającą zarówno Muzeum, jak i Spodek.

tekst: Marceli Szpak | zdjęcia: Bartłomiej Barczyk/ Agencja Gazeta, Olo Films, KWK Promes
ultramaryna, kwiecień 2013



>>> www.kwkpromes.pl










KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
JAKUB FOCHTMAN: Architekt od samochodów
Student architektury na Politechnice Śląskiej zdobywcą pierwszej nagrody w konkursie „Renault. Passion for Design... >>>

LARP: Czarodziejka? Gwiazda rocka? Możesz być każdym
Całe życie wierzyłaś w swój list z Hogwartu. Mimo setek dowodów na to, że świat opanowany jest przez mugoli, nigd... >>>

POGODNO: Zwariowany hałas i absurdalne zbitki słów
„Sokiści chcą miłości”, a świat potrzebuje takiej muzyki, jaką nagrali na ostatnim albumie artyści... >>>

MATYLDA SAŁAJEWSKA: Bez dychotomii, za to z masą wątpliwości
Wrażliwa, odważna, bezkompromisowa. Żyje w życiu i nie oddziela pracy od nie-pracy. Sztuka i byt są dla niej nier... >>>

NOTTOOEASY: Głos nowej generacji
Mają po 18 lat. I pomysł na swoją muzykę. Nottooeasy jest trzyosobową brygadą, specjalizującą się w nieoczywistyc... >>>

MAREK TUREK: Niewywiad
Marek Turek to twórca niezwykle konsekwentny, który od lat skrupulatnie buduje sobie własną niszę w świecie pol... >>>

BUKOWICZ: Od heavy metalu do Joy Division
Czasem, żeby powstało coś wartościowego potrzeba mnóstwa wolnego czasu. Tak było w przypadku Jakuba Buczka, któ... >>>

STADION ŚLĄSKI: Jak na Śląskim rocka się grało
Monsters Of Rock, 1991 (zdjęcie: Andrzej Grygiel/ Pastsilesia) Trzyma się nie gorzej od Micka Jaggera, a lista iko... >>>

MARTYNA CZECH: Malarstwo jako nałóg
Martyna Czech to jeden z najmocniejszych debiutów malarskich ostatnich lat. Jest laureatką niezwykle prestiżowego i najs... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone       tipobet