Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
niedziela 17.11.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
DOMINIK RITSZEL: Perspektywa podglądacza

„Z perspektywy podglądacza ludzie stają się takim samym materiałem badawczym jak zwierzęta, do których boimy się podejść zbyt blisko. Wielu rzeczy nie da się pokazać poprzez precyzowanie i nazywanie. Dystans, na który się decyduję, pozwala uzyskać punkt widzenia, w którym wszystko staje się dwuznaczne” – mówi Dominik Ritszel. „Im mniej widziałem, tym wydawało mi się to bardziej tajemnicze. Ta metoda twórcza przynosi dobre rezultaty”.

Dominik znalazł się w gronie 20 młodych, obiecujących artystów, którzy zostali zaproszeni do programu Curator’s Network, a pod koniec lutego został zakwalifikowany do sekcji Showoff podczas Krakowskiego Miesiąca Fotografii. „Wybraliśmy prace Dominika Ritszela ze względu na wysoki poziom artystyczny i warsztatowy. Filmy Ritszela wyróżniały się aktualnością i oryginalnością” – komentuje Bownik, fotograf, jeden z członków jury oceniającego zgłoszone na ten konkurs prace.


Ritszel jest artystą nietypowym i niespokojnym. Studiuje grafikę na katowickiej ASP, a zajmuje się głównie video artem. Jego edukacja artystyczna zaczęła się od cieszyńskiej filii Uniwersytetu Śląskiego, po roku przeniósł się na katowicką ASP, ale w międzyczasie przez pół roku studiował w Poznaniu. „Dużo dała mi pracownia Kurki. Oschłe podejście do studenta, surowy kontakt, który działał na zasadzie obowiązku” – wspomina swój poznański epizod. Co interesujące, w Poznaniu Dominik zajmował się głównie rzeźbą.

Skąd zainteresowanie video artem? „Video to bardzo elastyczne medium. Wydaje mi się, że na wielu płaszczyznach może się ocierać o inne techniki – może się odwoływać estetycznie do malarstwa, wykorzystywać rzeźby jako gadżety, wytwarzać całkowicie nowe sytuacje poprzez montaż albo aranżację lub rejestrować coś spontanicznie, angażować się personalnie w nagrywanie. Myślę jednak, że wybór medium to i tak zawsze tylko i wyłącznie kwestia komfortu oraz tego, jak twórca odnajduje się w technice i w warunkach, które sobie sam narzuca”.

Prace Dominika pokazują pewien wycinek rzeczywistości, który jest wszystkim znany, ale młody twórca stara się pokazać: „nie ma do końca czegoś takiego jak prywatność”. Charakteryzują się nieśpieszną narracją, atmosferą zagrożenia, intensywnym niepokojem i hipnotycznym nastawieniem na „dzianie się” w kontrze do akcji, do której przyzwyczajają nas filmy fabularne. Tak jak w tryptyku złożonym z filmów: „Preludium”, „No Fun” i „Eine kleine Werke (jeden mały utwór)”, dzięki któremu dostał się do sekcji Showoff.

„Jest to swego rodzaju forma manipulacji – ocieranie się momentami o coś prawdziwego i autentycznego, a momentami nie ma to nic wspólnego z prawdą” – tłumaczy. Ta optyka „pomiędzy” powoduje, że prace Ritszela lokują się na przecięciu dokumentów i esejów filozoficznych. Poprzez obserwacje ludzkich zachowań w czystej formie można dojrzeć w nich element uniwersalny. Dominik nie opowiada bowiem historii konkretnych ludzi, ale te historie stanowią tylko pretekst do głębszej metafory. Ritszel: „Wierzę w to, że każdy człowiek pragnie i pożąda w swoim życiu pewnej formy władzy nad sobą i nad innymi. Że ten rodzaj dążenia jest ukryty i nieświadomy”.

Aktualnie Dominik pracuje nad dyplomem: „Przemoc jako podstawa relacji międzyludzkich”. „W książce ‘Płynny lęk’ Z. Bauman pisał o tym, że znaczenie lęku wzrasta wraz z reakcją na niego” – opowiada. „I to wydaje mi się interesujące. Nasuwa się skojarzenie z paranoiczną rzeczywistością. Ciekawi mnie też to, jak często określamy pewne zjawiska jako przypadkowe”.

„Uważam, że ten rodzaj ciekawości, który przeradza się nawet w szpiegowanie, jest bardzo ludzki. Nie chodzi o zrozumienie, tylko o chęć przyłapania kogoś na czymś” – puentuje zakres tematyczny swoich prac Ritszel. Zapamiętajmy dobrze to nazwisko, bo Ritszel pomimo tego, że broni się na ASP dopiero za parę miesięcy, jest już artystą z pomysłem na siebie i jest uważany za jedno z ważniejszych nazwisk, które wyraźnie zaznaczają swoją obecność na rynku sztuki współczesnej.

tekst: Adrian Chorębała | zdjęcia: arch. D. Ritszela
ultramaryna, kwiecień 2013


>>> ritszeldominik.blogspot.com








KOMENTARZE:

nie ma jeszcze żadnych wypowiedzi....


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej dzień tygodnia zaczynający się na literę s:
teksty
MUZEUM HISTORII KOMPUTERÓW I INFORMATYKI: Uratowane spod wiaty
Na pierwszym planie pulpit operatora komputera Odra 1304 (rok prod. 1968), na drugim - komputer Odra 1305 (1975) wraz... >>>

PIOTR WÓJCIK: Śląskie crime story
Piotr Wójcik debiutuje właśnie jako autor kryminału „Wina”, który zaczyna cykl „Metropolia”... >>>

PAULINA PLIZGA: Od wodzisławskiego hasioka po paryskie trash couture
Tworzyła recyclart, zanim to było modne, choć nie chce definiować swoich projektów przez pryzmat trendów. Kiedy w... >>>

BARTOSZ PILAWSKI: Granice nie istnieją
W 2017 roku pokazał swoją pierwszą kolekcję. Dziś projektant i założyciel marki Pilawski ma za sobą prezentację w... >>>
komentarze: 1

JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone