Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
wtorek 19.11.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
magazyn
Ultramaryna okładka
lokale
  > bary / puby
  > bistro
  > kawiarnie
  > kawiarnie

internetowe

  > kluby
  > kluby

studenckie

  > restauracje
wygraj bilet
fotokolekcje
> szczęśliwa trzynastka
> ultra_kolekcje
> jedna na sto!
> ustrzel kolory miasta!





płyty
Let’s Go Eat The Factory
Let’s Go Eat The Factory
Guided By Voices
Graham Coxon

Graham Coxon

Happiness in Magazines


Bezpretensjonalne gitarowe granie zaserwowane przez ex-gitarzystę Blur to porywające dzieło, w którym surowość formy współgra z niefrasobliwością. Urocze piosenki przewrotnie przebojowe.

Piąty album Coxona nie jest już tylko fanaberią gitarzysty jednej z najbardziej popularnych grup gitarowych Wysp Brytysjkich, jest eksplozją ciekawych pomysłów przeniesionych na poziom 12 niespokojnych piosenek. Muzyk świadomie zrezygnował z grania w Blur by uprawiać rock’n’rollowe poletko na własny rachunek.

Pierwsze wrażenia jakie zostawia ten album to atmosfera nieskrępowanej zabawy i totalny luz, z którego powstały gitarowe, chwytliwe piosenki miesczące się gdzieś pomiędzy post-punowym szaleństwem w stylu Pixies, radości grania wczesnego Blur a nową gitarową rewolucją. Wszystkie te kompozycje zaśpiewane niechlujnie zadziornym głosem kipią od naturalności, dają porządnego kopa i czas na refleksje.

„Hapinness in Magazines” zaczyna się skocznie i zgodnie z tytułem pierwszej piosenki spektakularnie. Opener płyty to mocna gitarowa jazda, podczas której okrzyki Grahama współbrzmią z porywającym rytmem okraszonym solówkami gitarowymi. Od takowych zaczyna się „No good time” , w którym Coxon brzmi jak za najlepszych czasów brit-popu, energicznie i z wykopem.
„Girl Done Gone” to dla odmiany, wariacja na temat bluesa, z ciężko brzmiącą perkusją i mroczno-tęsknym klimatem. Komu brakowało dotychczas przeboju na tej płycie, powinien być w 100% zadowolony z piosenki wybranej na singla promującego ten album. „Bittersweet bundle of Misery” to jedno z najbardziej nośnych gitarowych nagrań tego roku. Ironiczna, lekko naiwna bujająca ballada, z auto-cytatem (Cofee & TV) w linii melodycznej, nie pozostawia wątpliwości o zdolnościach kompozytorskich Coxona.
Graham potrafi też zagrać elegancko i pastelowo. Takie brzmienie posiada „All Over Me’ z pogłosami z tyłu i lekkim orkiestrowym zacięciem, marzycielsko zaśpiewane.( kłania się The Verve z płyty „Urban Hymns”) W muzyku przeważa jednak postawa imprezowicza i „Freakin’ Out” zmusza znów słuchacza do skakania. ( a utwór brzmi niczym wariacja na temat piosenek Andrew W.K)

„People in the earth” jest według mnie najmniej udaną kompozycja na płycie Zbyt nachalne nawiązanie do przaśnego rocka lat 80, nie zostało niestety odświeżone ironicznym spojrzeniem na tą stylistykę. „My hopless friends” wyróżnia narastające napięcie gitarowej kulminacji. O tym, że Coxon otwarty jest na różne style świadczy zwiewny nastrój „Are You Ready”. Piosenka utrzymana jest w stylu country. Łatwo można sobie wyobrazić Coxona, który odjeżdża na swoim rumaku w stronę zachodzącego słońca śpiewając o nicości życia w konsumenckim świecie.

Taką formę przentuje na swym najnowszym dziele gitarzysta zespołu, który swoja muzyką zmienił oblicze brytyjskiej muzyki. Coxon, przekornie nagrał płytę diametralanie odmienną od ostatniego dokonania Blur. Surowo gitarową, pełną wesołych melodii i staroświecko brit-popową, ale w doskonałym wydaniu. Marzy mi się, by w radiu kiedyś grali takie dobre piosenki. Na razie szczerze zachęcam do posłuchania tej płyty, która nie zmieni oblicza rocka, ale podreperuje jego nadwątloną reputację (Adrian Chorębała)

EMI 2004
nasza ocena: 8/10
oceń płytę: 
 
wynik: 6/10



KOMENTARZE:

Brak komentarzy...


SKOMENTUJ
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
teksty
MUZEUM HISTORII KOMPUTERÓW I INFORMATYKI: Uratowane spod wiaty
Na pierwszym planie pulpit operatora komputera Odra 1304 (rok prod. 1968), na drugim - komputer Odra 1305 (1975) wraz... >>>

PIOTR WÓJCIK: Śląskie crime story
Piotr Wójcik debiutuje właśnie jako autor kryminału „Wina”, który zaczyna cykl „Metropolia”... >>>

PAULINA PLIZGA: Od wodzisławskiego hasioka po paryskie trash couture
Tworzyła recyclart, zanim to było modne, choć nie chce definiować swoich projektów przez pryzmat trendów. Kiedy w... >>>

BARTOSZ PILAWSKI: Granice nie istnieją
W 2017 roku pokazał swoją pierwszą kolekcję. Dziś projektant i założyciel marki Pilawski ma za sobą prezentację w... >>>
komentarze: 1

JERZY JAN POŁOŃSKI: Nie pytaj mnie o cyrk
Obejmujący we wrześniu scenę Teatru Miejskiego w Gliwicach Jerzy Jan Połoński znany jest z tego, że nieignorującym... >>>

BARBARA RUPIK: Malarstwo zaklęte w filmie
Spośród ok. 2 tys. zgłoszeń prezentujących dorobek 366 szkół filmowych z całego świata do tegorocznego konkursu... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
forum kulturalne
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Entrée - konkurs dla niezależnych...
7.06.2017 przez: Obserwatorium
Przegląd Polskiej Sztuki Współcze...
18.01.2017 przez: Galeria Szyb W
recenzja
14.01.2017 przez: Janina Skop
4. GPART 2016. Tworzysz? Pokaż to...
14.09.2016 przez: Stowarzyszenie
Konkurs fotograficzny: Kreatywne ...
5.02.2016 przez: Miejski Ośrode
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone