Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
środa 24.02.21

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
magazyn
Ultramaryna okładka
lokale
  > bary / puby
  > bistro
  > kawiarnie
  > kawiarnie

internetowe

  > kluby
  > kluby

studenckie

  > restauracje
fotokolekcje
> szczęśliwa trzynastka
> ultra_kolekcje
> jedna na sto!
> ustrzel kolory miasta!





płyty
Let’s Go Eat The Factory
Let’s Go Eat The Factory
Guided By Voices
Sofa Surfers

Sofa Surfers

Sofa Surfers


Austriaccy muzycy do tej pory głównie korzystali z elektroniki. Każda płyta była inna – a to trip-hop, a to downtempo, później dub. Tym razem stworzyli pełnoprawny postrockowy skład, świetne piosenki okrasili elementami dubu i w pełni mogą zaskoczyć swoich fanów.

3,5 roku zajęło austriackiemu kolektywowi wypuszczenie następczyni „Encounters”, która jest całkowicie odmienna. Laptopowe produkcje zastąpili rzetelnym żywym instrumentarium, a zamiast współpracować z wieloma wokalistami postawili na jednego. Został nim śpiewak i tancerz Mani Obeya. I tak naprawdę trudno powiedzieć czy jest lepiej, czy gorzej. Z pewnością jest inaczej, a i bardzo wysoki poziom został utrzymany.

Na pewno nie jest to płyta klubowa, ale też nie tylko do słuchania w domowym zaciszu i po raz pierwszy w przypadku tej kapeli chce się bardzo zobaczyć ich występ na żywo. Całość oscyluje pomiędzy post rockiem, dubem i trip-hopem, a wokalista nie wyprze się nigdy swych korzeni tkwiących w r’n’b i soulu. I choć zmiany są naprawdę ogromne, to muzycy dalej pozostają sobą, co wręcz podkreśla tytuł albumu, czyli po prostu „Sofa Surfers”. Po raz pierwszy nagrali płytę, grając wspólnie i pracując nad nią razem. Wcześniej wymieniali się tylko nagranymi ścieżkami i tak lepili kolejne albumy. Zmiana metody pracy zaowocowała niesłyszalną dotąd u nich spójnością brzmienia i klimatu. Udało się im stworzyć bardzo ciepły, nastrojowy i trochę melancholijny, lecz pozytywny album. Rzecz nie dla każdego, ale bardzo wysokiej próby. (Bartek Hilszczański)

Klein Records 2005
nasza ocena: 7/10
oceń płytę: 
 
wynik: 10/10



KOMENTARZE:

Brak komentarzy...


SKOMENTUJ
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
teksty
RAHIM: Zapalić w ludziach iskrę do walki o siebie
17 listopada w księgarniach pojawi się biografia Rahima „Ludzie z tylnego siedzenia”. Był to dla nas w... >>>

VELVETEVE: Kobieta orkiestra z własnym muzycznym show
Eva ma na nazwisko Aksamit oraz adekwatną do tego barwę głosu. Choć muzyczną fascynację obudziła w niej Whitney Ho... >>>

KULTURA W CZASACH PANDEMII: Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś?
Tytułowe pytanie pochodzi z wydanego blisko ćwierć wieku temu zbioru esejów Marii Janion. To ona w latach 90. bard... >>>

IGGY NOT POP: Znam swoje miejsce w szeregu
Wychował się w Katowicach, ale obecnie mieszka w Nowej Hucie. Jest raperem, autorem tekstów i gościem, któryR... >>>

CITY BREAK: Lipsk
Buntgarnwerke nad Białą Elsterą, zdjęcie: Harald Goebl Za sprawą niedawnego półfinału Ligi Mistrzów, do które... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
forum kulturalne
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Entrée - konkurs dla niezależnych...
7.06.2017 przez: Obserwatorium
Przegląd Polskiej Sztuki Współcze...
18.01.2017 przez: Galeria Szyb W
recenzja
14.01.2017 przez: Janina Skop
4. GPART 2016. Tworzysz? Pokaż to...
14.09.2016 przez: Stowarzyszenie
Konkurs fotograficzny: Kreatywne ...
5.02.2016 przez: Miejski Ośrode
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2021, wszystkie prawa zastrzeżone