Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

dEUS - Keep You Close
czwartek 23.03.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
magazyn
Ultramaryna okładka
płyty
Let’s Go Eat The Factory
Let’s Go Eat The Factory
Guided By Voices
lokale
  > bary / puby
  > bistro
  > kawiarnie
  > kawiarnie

internetowe

  > kluby
  > kluby

studenckie

  > restauracje
wygraj bilet
fotokolekcje
> szczęśliwa trzynastka
> ultra_kolekcje
> jedna na sto!
> ustrzel kolory miasta!



dEUS

dEUS

Keep You Close


Znaleźliby się tacy, dla których „Worst Case Scenario”, debiut płytowy belgijskiej grupy dEUS jest najważniejszym wydawnictwem lat dziewięćdziesiątych.

Z pewnością paru z nich, w oczekiwaniu na największe przeboje, przemokło do suchej nitki podczas sierpniowego występu zespołu na Off Festivalu. Doczekali się zaledwie dwóch z nich: „Instant Street” i „Suds & Soda”, bo na koncertowej setliście dominowały utwory mniej znane, ale za to świetnie sprawdzające się na żywo. Taki jest też nowy album Belgów. Tom Barman jak zwykle serwuje gitarowe granie w zestawie z nie byle jakimi tekstami, interpretując je z elegancką, smokingową gracją w stylu Toma Waitsa. Tylko chrypka w głosie nieco mniejsza. To płyta z gatunku tych, którym daje się kolejne szanse, ale są momenty robiące mocne wrażenie już w trakcie pierwszego przesłuchania, jak dęta wstawka w singlowym „Constant Now”, smyki w tytułowym „Keep You Close” czy melorecytacja w najładniejszym na płycie „The End of Romance”. Nie jest to ich największe dzieło, ale na tle młodszej konkurencji zupełnie nie przypominają dinozaurów.

tekst: Roman Szczepanek


>>> www.deus.be

Universal Music 2011
nasza ocena: 6/10
oceń płytę: 
 
wynik: 7/10



KOMENTARZE:

2012-04-07 20:50
Nic dodać nic ująć - podpisuję się pod tą recenzją... choć oceniam tę płytę wyżej - dodam, że dEUS dali świetny koncert we wrocławskim Firleju. Kto nie był, niech żałuje :). I jeszcze jedno - po miesiącach słuchania albumu odkryłem kompletnie niedoceniany przez wszystkich (także przeze mnie) Second Nature. Świetna, a muzycznie wręcz genialna płyta. Polecam każdemu!
art44


SKOMENTUJ
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
teksty
NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
forum kulturalne
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
recenzja
14.01.2017 przez: Janina Skop
4. GPART 2016. Tworzysz? Pokaż to...
14.09.2016 przez: Stowarzyszenie
Konkurs fotograficzny: Kreatywne ...
5.02.2016 przez: Miejski Ośrode
Trzeci Gliwicki Przegląd Artystyc...
2.09.2015 przez: Stowarzyszenie
Entrée - konkurs dla niezależnych...
22.05.2015 przez: Teatr Rozrywki
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone