zoom2

zoom1

zoom3

zoom5

Porządkuje teraz ogromną ilość zdjęć i notatek z Mexico City. Powyżej kilka zdjęć z wizyty w tamtejszym ogrodzie zoologicznym, umiejscowionym nieopodal Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Muzeum Antropologii. Zoo to dla mnie zawsze pozycja obowiązkowa podczas podróży, instytucja którą należy traktować jako „ekstrawaganckiego kuzyna” muzeum (z którym to dzieli przecież poważny fragment wspólnej historii), z własną architekturą, często odnoszącą się do lokalnych rozwiązań i materiałów, strategiami ekspozycyjnymi oraz „produkcją krajobrazu”. Przemycone elementy meksykańskiej architektury można zobaczyć chociażby w oknie powyżej – to jednak nie Barragan, a fragment pawilonu dla pingwinów, których to wybieg z niewiadomych powodów udekorowany jest kaktusami. Samych pingwinów nie zauważyłem, tak jak i wielu innych zwierząt których obecność to zasugerowana została np. za pomocą widocznej na zdjęciu u góry rzeźby, umiejscowionej na wybiegu dla muflonów. I to w ogrodach zoologicznych wydaje się najbardziej fascynujące – fragmenty sztucznego biotopu, pomyłki, dioramy bez głównego bohatera, ogniskujące uwagę na osobliwych aspektach praktyk ekspozycyjnych.

public-art1

Meksykańskich przygód ze sztuką w przestrzeni publicznej część pierwsza…. Okolice kampusu uniwersyteckiego, fantastycznego miasta w mieście – ze swoją własną policją, strażą pożarną, liniami autobusowymi etc. O architekturze tego wyjątkowego miejsca niebawem.

paint-me

paint-me-4

paint-me2

paint-me-3

Lieber Maler, male mir! – chciałoby się zakrzyknąć za Kippenbergerem. Oto kilka przypadków malarskich ze spaceru po dzielnicy Condesa i Coyoacan.

barragan

barragan2

Na tarasie Casa de Luis Barragán (1947) – domu w którym Barragán mieszkał do swojej śmierci w 1988 roku. Wizyta w tym budynku to jedna największych i najbardziej zaskakujących architektonicznych przyjemności jakie przydarzyć się mogą w Meksyku, a może i w ogóle, gdziekolwiek i kiedykolwiek …

mexico-jumex

Deszczowy dzień na północnych przedmieściach Mexico City. Powyżej praca Ugo Rondinone na dachu trudno dostępnego budynku (tylko dla zorganizowanych grup z przepustkami) mieszczącego kolekcję Jumex – największy prywatny zbiór sztuki współczesnej w Ameryce Łacińskiej. Jumex to znana meksykańska fabryka soków, należąca do spadkobiercy rodzinnej fortuny Eugenio Lopeza – miłośnika sztuki i filantropa. Instytucja działa jak rasowe muzeum – łącznie z zajęciami edukacyjnymi dla rodzin pracowników Jumexu przybliżającymi im dzieła Damiana Ortegi, Francisa Alysa czy Gregora Schneidera, co zważywszy na otoczenie – otoczone murami i strzeżone bacznie przez uzbrojonych strażników fabryczne budynki w nieprzyjaznej przemysłowej części miasta – wydaje się być specyficznym, instytucjonalnym delirium.

Od jutra ukrywam się w Mexico City – gdzie nowa dyrektorka Museum Tamayo, Sophia Hernandez, zainicjowała program „odosobnienia” dla kuratorów. Czeka nas seria wykładów, warsztatów i sporo wycieczek. Inaugurujemy program razem z Alexem Farquharsonem, dyrektorem Centre for Contemporary Art w Nottingham.
Na zdjęciu poniżej (dodajnym tu już po kilku dniach meksykańskiej podróży): w drodze do Piramidy Księżyca w Teotihuacan, maszerujemy z Alexem uzbrojonym w wyborne anglosaskie poczucie humoru, racząc się anegdotami o archeologach.

museo

cover1

W końcu jest – nowy numer Muzeum. Pismo zmniejszyło się z gazetowej płachty do rozmiarów pocztówki, tym samym zamieniając się 224-stronicową książeczkę. Wszelkie podobieństwa z Formatem P (szczególnie z gigantycznym P na okładce) są z pewnością nieprzypadkowe, choć podczas pracy nad magazynem, nie do końca uświadomione.
Ósmy numer Muzeum poświęcamy publiczności. Na obecnym etapie rozwoju Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie niezwykle istotna jest zadanie pytania: kim jest nasza publiczność?, wypracowanie metod komunikacji, ale i nawiązanie równorzędnej relacji i dialogu z różnego rodzaju środowiskami (architekci, krytycy, projektanci etc.) współuczestniczącymi w profilowaniu naszej instytucji. Zastanawiamy się, na ile nasze doświadczenie jest wyjątkowe, w jaki sposób kreatywnie wykorzystać „tymczasową” formułę instytucji i jak reagować na różnego rodzaju publiczności, z którymi się stykamy. Czy jesteśmy hermetyczni, jak zarzucano nam w pierwszych recenzjach po otwarciu wystawy Kiedy rano otwieram oczy widzę film?
Temat ten poszerzamy o refleksję wokół sztuki środowiskowej (community-based art), podkreślając formułę Muzeum jako projektu społecznego, zakorzenionego w określonych realiach i odpowiadającego na konkretne potrzeby grup i środowisk, a jednocześnie owe potrzeby kreującego. W tym sensie nasza publiczność konstytuuje swego rodzaju „społeczność lokalną”, którą łączą wspólne interesy, potrzeby czy marzenia.
W dziale głównym Marcel Andino Velez pisze o naszych doświadczeniach z publicznością i krótkiej, ale intensywnej historii działalności Muzeum w tymczasowej siedzibie na ulicy Pańskiej 3. Publikujemy fragmenty tekstu Miwon Kwon (Un)sitting the community, w którym autorka zarysowuje typologię praktyk artystycznych odnoszących się do lokalnych społeczności. W swoim tekście przybliżam kulisy powstania parku rzeźby na Bródnie, realizowanego przez gminę Targówek wspólnie z Muzeum – próbę dotarcia do widzów poza murami instytucji. Julian Kutyła opisuje pracę Kateřiny Šedy Tam nic nie ma. Gra towarzyska dla nieograniczonej liczby osób (znajdującą się w kolekcji Muzeum), opartą na współpracy z nietypową publicznością – mieszkańcami wsi Ponetovice na Morawach. Dział główny ilustrujemy pracami Danieli Brahm – berlińskiej artystki zainteresowanej kwestiami partycypacji, dialogu ze środowiskami lokalnymi czy negocjowania sfery publicznej w mieście.
W literackim dziale art-fikcje publikujemy esej poetycki Wojciecha Stamma Kto wymyślił żarówkę? Oświetlając publiczność…. Do dzienników Iona Grigorescu sięgamy w dziale ile lat ma nowoczesność?. W sekcji rozmowy dyrektorka Muzeum Joanna Mytkowska spotyka Sabinę Breitwiesser – jedną z najbardziej wpływowych postaci światowego muzealnictwa. W sekcji muzeum artystów prezentujemy pierwszą część tekstu Łukasza Rondudy o wczesnych pracach Cezarego Bodzianowskiego i Piotra Uklańskiego. carte blanche od zespołu kuratorskiego w tym numerze otrzymuje Zbigniew Libera. Do głównego tematu numeru nawiązujemy w dziale bezużyteczna wiedza, gdzie przyglądamy się fenomenowi Facebooka – jednego z głównych narzędzi naszej komunikacji z publicznością. Prezentujemy również nową wizualizację budynku Muzeum, nad którego projektem pracuje Christian Kerez. znaczek pocztowy w tym numerze jest sygnowany przez studio Ludovica Ballanda.
Wprowadzamy też do pisma nowy dział – przypisy, których autorami są zaproszeni krytycy i teoretycy, odnoszący się do zagadnienia prezentowanego w aktualnym numerze.

blok

Zdjęcie znalezione w fantastycznym archiwum (kilkaset kilogramów zawilgoconych dokumentów) firmy „Reklama” na Pradze – znanych od dekad warszawskich producentów neonów. W barakach, które odwiedziliśmy dzisiaj kryją się zdjęcia, rysunki techniczne, umowy, mapy, niejako przy okazji, dokumentujące historię warszawskiej architektury od lat 50. Na tym małym zdjęciu najważniejszy jest jeden detal, ledwo widzialny ręcznie domalowany abstrakcyjny moduł, reklamujący, no właśnie, niezbyt wiadomo co. Fragmenty archiwum pokażemy w październiku na wystawie Warszawa w budowie, przechodzi pod opiekę Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Więcej o samym projekcie można przeczytać tutaj.

why
Można uznać ten tytuł za pytanie tygodnia…

darwish02

site//0.3//Teheran
Payam Sharifi (Slavs and Tatars): 79/89/09

18 lipca (sobota), godz. 19.00

Zapraszam do Muzeum na kolejne spotkanie z cyklu site – poświęconego, określonym geograficznymi parametrami (a czasami również dokładną datą), miejscom, które w inspirują czy też formatują produkcję artystyczną. Tą odsłonę serii dedykujemy Teheranowi.
Payam Sharifi, współtwórca kolektywu Slavs and Tatars, opowie o projekcie 79/89/09, który stanowi wizualne i werbalne studium nad dwoma datami: 1979 i 1989, które pozwalają na głębsze zrozumienie polityczno-społecznej sytuacji w 2009 roku. Pierwsza część tego projektu skoncentrowana jest na analizie wydarzeń w Teheranie z 1979 roku. Irańska rewolucja, interpretowana jest czasami jako drugie najważniejsze zdarzenie XX wieku po Rewolucji Październikowej 1917 roku – w niezwykle silny sposób wpłynęła na globalny kontekst ideologiczny (konfrontacja islamu z nowoczesnością), jak i na sytuację regionalną (Bliski Wschód). Wychodząc od badań nad archiwami i dokumentami, Payam Sharifi zderza osobiste wspomnienia z politycznymi polemikami, konfrontując ze sobą takie zagadnienia jak połączone brwi, monoteizm, Beach Boys oraz lustrzane mozaiki.

Projekt 79/89/09, przybierający w Muzeum postać wykładu oraz rozmowy z artystą którą przeprowadzi Agnieszka Kurant, został zaprezentowany wcześniej w moskiewskiej Galerii Triumf oraz Corner College w Zurychu. Materiał Teheran 1979 znalazł się jako wkładka w najnowszym numerze berlińskiego magazynu 032c (do nabycia w Muzeum pro qm), a jego kolejna odsłona – koncentrująca się na wydarzeniach 1989 roku w Europie Środkowo-Wschodniej – będzie zaprezentowana w Instytucie Goethego w Nowym Jorku (wystawa, której kuratorem jest Jorg Koch, redaktor naczelny 032c).